Kuzyn Lecha i Jarosława Kaczyńskich
stracił
posadę w Orlenie
Fotos: Yaga MiltonJan Maria Tomaszewski, znany głównie ze
swojego pokrewieństwa z Lechem i Jarosławem Kaczyńskim stracił intratną posadę
w Orlenie - informuje "Wprost".
Kuzyn braci Kaczyńskich pracował jako doradca w największej polskiej spółce
paliwowej. Tomaszewski ma w swej
karierze wiele stanowisk w państwowych spółkach.
Z wykształcenia jest plastykiem.
Tomaszewski
trafił do Orlenu za czasów prezesury Piotra Kownackiego, byłego szefa
Kancelarii Prezydenta
Chciał kupić tron Augusta Mocnego
We wrześniu 2009 r
- W ciągu dwóch
lat widziałem go w pracy może dwa razy - powiedział pracownik spółki
Człowiek od wszystkiego
Tomaszewski ma na swoim koncie wiele intratnych posad w państwowych spółkach
W warszawskich wodociągach Tomaszewski popisał się niecodziennymi pomysłami na
promocję przedsiębiorstwa
Stanowisko miał mu załatwić związany z PiS Stanisław Bortkiewicz, ochrzczony przez prasę
"supermanem Kaczyńskich"
KOMENTARZE:
katolik_polski1 07
W demokratycznym
kraju powinno sie takie cos karac !
bankmodeli3d 07
Największą karą jest nieprzedłużenie umowy o pracę
bo przecież kuzyni mu nie pożyczą
anx78 07
o coś jak w tym dowcipie; synu! mam dla ciebie pannę na żonę! tato - ja nie
chcę
gabinet kulczyka: mam dla pana świetnego kandydata na zięcia
maaac 07
Nikomu nie znany zatrudniony na takich stanowiskach
a.k.traper 07
Ja nawet nie wątpię, że na takie rzeczy wpływu nie mieli, pełno pochlebców
wokół i "szarych" eminencji czyli jak to mówiono za komuny:
"gnid żyjących na ciele klasy robotniczej":) Nie jest to zjawisko
nowe, a w spółkach Skarbu Państwa dość częste, jak nie rodzina to znajomi
królika i dotyczy to wszystkich opcji politycznych, niby są procedury i konkursy
a wychodzi jak w gminnym GeeSie w PRL-u, widocznie przywiązanie do polityki rodzinnej
jest silniejsze niż dbałość o państwowość i pomoc słabszym czyli Polskę solidarną
crichton1 07
Od czasów antycznych pojęcie
demokracja ewoluowało, a świat posunął się do
przodu
Democracy Index) piętnowanie przez prasę przypadków nadużywania władzy przez
polityków nie jest karane
demokracji i patrzenie politykom na ręce jest postrzegane jako coś pozytywnego
Zródło: Gazeta Wyborcza
Od red





















