http://www.jupiter-online.at czwartek, 2010-09-09 08:09
  
Magazyn Jupiter


Grafika: Jan Maan
Archiwum
Tomaszewski wraca do Wiednia...?

Kuzyn Lecha i Jarosława Kaczyńskich

stracił posadę w Orlenie

Fotos: Yaga Milton




Jan Maria Tomaszewski, znany głównie ze swojego pokrewieństwa z Lechem i Jarosławem Kaczyńskim stracił intratną posadę w Orlenie - informuje "Wprost". Kuzyn braci Kaczyńskich pracował jako doradca w największej polskiej spółce paliwowej. Tomaszewski ma w swej karierze wiele stanowisk w państwowych spółkach. Z wykształcenia jest plastykiem.

Tomaszewski trafił do Orlenu za czasów prezesury Piotra Kownackiego, byłego szefa Kancelarii Prezydenta. - Jego umowa o pracę została rozwiązana z upływem terminu, na który była zawarta. Nie przewidywała odprawy, nie obowiązuje go także zakaz konkurencji - powiedzieli tygodnikowi "Wprost" przedstawiciele firmy.

Chciał kupić tron Augusta Mocnego

We wrześniu 2009 r. Tomaszewski został zatrudniony w Orlenie na stanowisku doradcy ds. mediów. Ten z wykształcenia plastyk pracę w firmie dostał niecały miesiąc po tym, jak funkcję prezesa objął Piotr Kownacki, bliski współpracownik głowy państwa. Kuzyn braci Kaczyńskich zarabiał w państwowej spółce ok. 10 tys. zł netto. Na swoim stanowisku zasłynął oryginalnymi pomysłami: chciał wyświetlić reklamy spółki na niebie, proponował swoim szefom zakup tronu Augusta Mocnego za, bagatela, kilka milionów euro.

- W ciągu dwóch lat widziałem go w pracy może dwa razy - powiedział pracownik spółki. Z informacji, jakie "Wprost" uzyskał w biurze prasowym Orlenu, wynikało, że kuzyn prezydenta przebywał na "długookresowym zwolnieniu lekarskim". Jego umowa o pracę wygasła 31 grudnia 2009 roku. Szefostwo spółki nie było zainteresowane kontynuacją współpracy.

Człowiek od wszystkiego

Tomaszewski ma na swoim koncie wiele intratnych posad w państwowych spółkach. Kuzyn braci Kaczyńskich zarabiał ponad 30 tys.. Był zatrudniony na aż trzech pełnych etatach na raz. Do tego w branżach egzotycznych z punktu widzenia jego kwalifikacji. Pracował w
TVP (8 tys. zł), miejskich wodociągach (5-6 tys. zł) i Orlenie (18 tys..).

W warszawskich wodociągach Tomaszewski popisał się niecodziennymi pomysłami na promocję przedsiębiorstwa. Plastyk planował budowę specjalnej kurtyny wodnej do widowisk światło-dźwięk. Instalacje przeszklonych wind i taras widokowy. Pracownicy wodociągów zgodnie powtarzają, że projekty były "niezwykle kosztowne i trudne w realizacji".

Stanowisko miał mu załatwić związany z
PiS Stanisław Bortkiewicz, ochrzczony przez prasę "supermanem Kaczyńskich".- Sam pan Tomaszewski był trudny do uchwycenia. Nawet przez komórkę. Rzadko pojawiał się w pracy - tłumaczy dziennikarzom Gazety Joanna Korzeniowska z Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Mimo to zarabiał 2-3 tys. zł więcej niż inni pracownicy na tych samych stanowiskach.

KOMENTARZE:

katolik_polski1 07.02.10, 10:20

W demokratycznym kraju powinno sie takie cos karac !

bankmodeli3d 07.02.10, 10:24

Największą karą jest nieprzedłużenie umowy o pracę. Sie biedak zapłacze,
bo przecież kuzyni mu nie pożyczą

anx78 07.02.10, 13:13

o coś jak w tym dowcipie; synu! mam dla ciebie pannę na żonę! tato - ja nie chcę.. ale to córka kulczyka! super! ale ja nie mam pracy - nic nie potrafię i nie chce mi się.. no to się nie bój - będziesz wiceprezesem. gabinet prezesa orlenu: panie prezesie, mam dla pana świetnego kandydata na wiceprezesa. ale ja nie potrzebuje nikogo.. ale to zięć kulczyka! a to świetnie!
gabinet kulczyka: mam dla pana świetnego kandydata na zięcia. nie, moja córka jest bardzo wybredna.. ale to wiceprezes orlenu! - a to co innego!

maaac 07.02.10, 12:20

Nikomu nie znany zatrudniony na takich stanowiskach.... A powiązania rodzinne z Prezydentem to ot taki "czysty przypadek". Ot taka oczywista oczywistość Kalego.

a.k.traper 07.02.10, 11:58

Ja nawet nie wątpię, że na takie rzeczy wpływu nie mieli, pełno pochlebców wokół i "szarych" eminencji czyli jak to mówiono za komuny: "gnid żyjących na ciele klasy robotniczej":) Nie jest to zjawisko nowe, a w spółkach Skarbu Państwa dość częste, jak nie rodzina to znajomi królika i dotyczy to wszystkich opcji politycznych, niby są procedury i konkursy a wychodzi jak w gminnym GeeSie w PRL-u, widocznie przywiązanie do polityki rodzinnej jest silniejsze niż dbałość o państwowość i pomoc słabszym czyli Polskę solidarną. /.../

crichton1 07.02.10, 10:42

Od czasów antycznych pojęcie demokracja ewoluowało, a świat posunął się do
przodu. W krajach w pełni demokratycznych (wg rankingu Freedomhouse oraz
Democracy Index) piętnowanie przez prasę przypadków nadużywania władzy przez
polityków nie jest karane. Wręcz przeciwnie. Media są jednym z filarów
demokracji i patrzenie politykom na ręce jest postrzegane jako coś pozytywnego.

Zródło: Gazeta Wyborcza

Od red.: Nie tylko politykom, ale i tzw. osobom publicznym, ale to temat na inne opowiadanie...



Tomaszewski wraca do Wiednia...? | 0 komentarzy | Załóż Konto
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.